A,a, a - kotki dwa,
szare, bure obydwa.
Nic nie będą robiły,
tylko dziecko bawiły.
Jak się kotki rozigrały,
to dziecinę kołysały.
Jeden szary, drugi bury,
a ten trzeci myk! do dziury.
Żeby tylko jeden był,
to by z dzieckiem mleczko pił.

Mam nadzieję, że wraz z otwarciem tej strony macie już okazję słuchać kołysanki wietnamskiej, tej popularnej, ludowej jak wasze (i nasze) A, a, a, kotki dwa...Czy wietnamska kołysanka jest inna od polskiej? Jak sądzicie? Ja w tej kwestii powiem, że i naród wietnamski i naród polski usypia swoje dzieci powolnymi, cichymi anapestami!
Zaśpiewaj, czytelniku, po polsku i po wietnamsku:

A, a,
a
kotki dwa

oraz

Ả à ời
ả à ơi

Naprawdę brzmi to identycznie! Wprawdzie to niecała kołysanka, ale to rytm wprowadzający, ba, przewodni, główny, najważniejszy, powtarzający się w całej kołysance. Całe następne zwroty nie są przecież ważne! Właśnie dzieciątko smacznie śpi.



Ả à ời
ả à ơi
Cái cò, cái vạc, cái nông?
Sao mày dẫm lúa nhà ông, hỡi cò!
Không không tôi đứng trên bờ
Mẹ con nhà (cái) Vạc đổ ngờ cho tôi!

Ả à ời
ả à ơi

Chẳng tin thì ông đi đôi
Mẹ con nhà nó còn ngồi đây kia!

Ả à ời
ả à ơi

Oto próba przetłumaczenia na polski w moim wykonaniu wraz z komentarzem:

A, a, a!
(właściwie ả à ời!)

Bocian, Czapla czy Żuraw?
(chłop zastanawia się)
Bocianie, czemuś ty deptał moje poletko ryżowe?
(chłop na chybił trafił i zadał uprzejme pytanie)
Nie! Nie! Stałem na brzegu
(bocian nie przyznaje się w ogóle!)
Czapla matka wraz z dzieckiem zwalały to na mnie!
(bocian byle jak się tłumaczy)

A, a, a!
Jak nie wierzysz, panie, to chodź ze mną!
One gdzieś jeszcze tam siedzą!

A, a, a!

A chłop zadowala się tym wyjaśnieniem i wraca do swoich codziennych prac na roli! Jaki sielankowy obraz wiejski! Pełny spokoju i harmonii! Rozmawiają spokojnie między sobą różne gatunki, które niekiedy mają sprzeczne interesy. Ba, bywają sobie wrogami! I nie wiemy w końcu kto ciut ciut uszkodził pole ryżowe wietnamskiego chłopa! A może wiemy doskonale, ale nie chce my wiedzieć. Tak już jest! Tak ma być między gatunkami!

Tak samo jest w „A a a, kotki dwa”. Przecież jeden bury jeden szary, czy ważny który? Może i jest szary i bury! A trzeci tak szybko znika, że nie jest opisany! A czy to ważne? Wszystko jedno, dziecina nasza ma się zasnąć i zaraz zaśnie. Więc jeśli treść kołysanki ma być ważna, to ważna jest tylko dla śpiewającej ją matki i dorosłych bądź nieśpijących ludzi ją otaczających.

Dziecinko, zaśnij!
Ngủ đi con, hãy ngủ đi con!

Wracając do anapestów to od razu powiem, że w języku wietnamskim jest ich cała masa! Jednak najpierw, co to jest anapest? O anapeście możemy poczytać w wikipedii: „Anapest (gr. anápaiston) w metryce iloczasowej (wersyfikacji antycznej- mój przypis- z Encyklopedii Gazety Wyborczej- ndq) to stopa metryczna składająca się z trzech sylab: dwóch krótkich i jednej długiej. W wierszach polskich odpowiednikiem anapestu jest sekwencja składająca się z dwóch sylab nieakcentowanych i jednej akcentowanej . W polszczyźnie nie ma wyrazów będących naturalnymi anapestami, bardzo nieliczne są też zestroje akcentowe o anapestycznym układzie sylab (np. i do dna), więc stopę tę tworzy się dzięki odpowiedniemu łączeniu wyrazów w szyku zdania, jak w pierwszym wersie wiersza Leśmiana Zielona godzina (I):
Rozechwiały się szumne gałęzi wahadła.
(Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Anapest).

Tyle nieco encyklopedyczna wiedza o anapestach, dostępna jest w Internecie. Już wiemy co to jest i wiemy, że mało jest anapestów w polszczyźnie a jest ich dużo w języku wietnamskim. Bo właśnie język wietnamski jest językiem jednosylabowym, tworzyć anapesty nie jest żadną sztuką, wystarczy wybrać trzy słowa i mamy zestrój anapestyczny np.:

Tình tính tang
Tang tính tình!

Poczytajmy słowa ludowej piosenki wietnamskiej z gatunku wietnamskiego folkloru Quan họ (i posłuchajmy) :


Cây trúc xinh
tang tình là
cây trúc mọc. (ref)

Qua lới nọ
như bờ ao
Chị hai xinh
tang tình là
chị hai đứng
đứng nơi nào
(qua lới) như cũng xinh
Đứng (đứng) nơi nào
(qua lới) như cũng xinh

Ref
Qua lới nọ
như bên đình
Chị hai xinh
tang tình là
chị hai đứng
đứng một mình
(qua lới) như cũng xinh
Đứng (đứng) một mình
(qua lới) như cũng xinh

Ref
Qua lới nọ
như bờ ao

Chị hai xinh
tang tình là
chị hai đứng
đứng nơi nào
(qua lới) như cũng xinh
Đứng (đứng) nơi nào
(qua lới) như cũng xinh
Ref
Qua lới nọ
như bên đình
Chị hai xinh
tang tình là
chị hai đứng
đứng một mình
(qua lới) như cũng xinh
Đứng (đứng) một mình
(qua lới) như cũng xinh

W wersji pełnej mamy jeszcze

Cây (i) trúc xinh,
tang tình là
cây trúc mọc
Qua (i) lối nọ (i)
cơn mưa rào
Lòng tôi yêu
tang tình là
chị hai có
có dạ nào
(qua lối) như làm ngơ!

W tym wierszu anapesty są nieco szybsze niż w kołysankach i przez to weselsze, radośniejsze, pobudzają do zabawy. Po polsku i mamy takie, zwłaszcza w piosenkach dla dzieci:

hopsasa, hopsasa
trututu, trututu
lululu, lululu
ojojoj, ojojoj
bim, bam, bom, bim, bam, bom.
Hu ! Hu ! Ha ! Hu ! Hu ! Ha !


Pamiętajmy przy tym, że w starożytnej Grecji anapesty były używane w pieśniach marszowych. Pobudzały one do żwawego, równego marszu. Słyszymy więc ta-ta-tam, ta-ta-tam i pa-ta-taj, pa-ta-taj.

A potem "anapesty były najczęściej używane w tragedii greckiej w pieśniach chóru lub w partiach lirycznych". I nie wiem, drodzy czytelnicy, czy grecka kultura miała wpływ na wietnamską, ale mamy anapesty wietnamskie, ciche, powolne i melancholijne- w pieśniach tragedii wietnamskiej, w partiach lirycznych. I w kołysankach!



Ơ ầu ơi
Con ơi!
Con ngủ đi con
Cha con còn bận
Ơ, ơ, ơ
Cha con còn bận
Nước non chưa về
Gió mùa thu
Mẹ ru mà con ngủ
Năm canh chày
(Là) năm canh chày
Thức đủ vừa năm
Hỡi chàng (chàng) ơi
Hỡi người (người) ơi
Em nhớ tới chàng
Em nhớ tới chàng
Hãy nín (nín) đi con
Hãy ngủ (ngủ) đi con
Con hời mà con hỡi
Con hỡi con hời
Con hỡi con hời hỡi con

(w innej, pełnej wersji jeszcze)
Chí làm trai
Mê say yêu nước
Em nỡ dạ nào
Trách mối tình ai

Zanim poczytacie przetłumaczenie słowa tej kołysanki muszę wam powiedzieć, że jesienią w Wietnamie wciąż jest gorąco a jesień na Południu Wietnamu (bo to jest kołysanka ludowa według folkloru właśnie z tej części Wietnamu: Nam Bộ) ma wymiar tylko symboliczny, literacki, poetycki. I śpiewając kołysankę wietnamska matka ciągle musi wachlować. Jak jest za gorąco to wrażliwe dziecko- jakim ja byłem, a może wciąż jestem- się obudzi…

A, a, a
Ơ, ầu, ơi
Dziecinko moje! Zaśnij, dziecinko!
Twój ojciec spełnia obowiązki wobec ojczyzny
Dlatego nie ma go z nami

Jesienna bryza (wieje)
Śpiewam Ci kołysankę
 Byś spało, dziecinko

Przez całą, długą noc
Przez całą, długą noc
Ja nie śpię
Kochany mężu!
Kochany mężu!
Tęsknię za Tobą
Tęsknię do Ciebie

Przestań płakać, dziecinko!
Zaśnij, dziecinko!
Dzieciątko moje, dzieciątko moje!

Obowiązkiem mężczyzny
Bycie patriotą
Bycie mężczyzną
Spełnić obowiązki wobec ojczyzny

Czyż mam sumienie
Skarżyć się na twoją miłość
I naszą rozłąkę?

Kochany mój
Kochany mój

***


Czyż nie jest  to ciężka dola samotnej Matki- Wietnamki?
Czyż nie jest to świadectwa tragedii wietnamskiej wiecznych wojen obronnych?

Drodzy Czytelnicy!
Mam wielkie szczęście rozumieć nie tylko kołysankę polską, ale i także wietnamską. Słuchaniu tej wietnamskiej kołysanki zawsze towarzyszy mi smutek, nostalgia i tęsknota. Ogarnia mnie tęsknota za dzieciństwem.
Dzieciństwem pełnym cudownych kołysanek.
Tęsknota za swoją matką.
Która od sześciu lat mnie nie widzi na oczy.
Która o moje szczęście ciągle troszczy!
Martwi się o nie!
Martwi się o mnie!


©danchimviet.com