C jak Cejrowski W. W.C.
- Tác Giả Ngô Đăng Quang
- Đăng ngày 29.07.08
W jednym bloku z Cejrowskim
Dnia 11-tego stycznia 1997 miałem okazję stanąć twarzą w twarz z Naczelnym Kowbojem Rzeczypospolitej, panem W.C., jadąc wspólnie windą. W bloku piętnastopiętrowym na pierwsze piętro zazwyczaj chodzę po schodach. Tym razem nosiłem ciężki akumulator dla swojego szefa, zamieszkałego właśnie w jednym z bloków osiedla Za Żelazną Bramą- osiedle zamieszkałe przez żydów polskich przed Drugą Wojna Światową. Wojciech Cejrowski. Wikipedia

Ngô Nhân Dụng, znany dziennikarz wietnamski z USA, odwiedza osiedle Za Żelazną Bramą, śladem warszawskich żydów bohaterów Isaaca Singera. Jego przewodnikiem był Jan Jagielski z Żydowskiego Instytutu Historycznego. Ảnh: Ngô Đăng Quang
Zbliżałem do wejścia do holu bloku przy Krochmalnej w tym samym momencie co cowboy i jego mówiąca po angielsku osobą towarzyszącą. Dwie windy były wolne, weszli do jednej. -Jadę drugą windą- zdecydowałem się i otworzyłem drzwi do drugiej windy.
-Proszę- mówi cowboy zapraszając do korzystania z wspólnej windy. -Dziękuję!- uśmiechnąłem, odmawiając stanowczo.
-Co to znaczy „dziękuję”? Chodź!- kazał cowboy- nie będziemy dwa razy płacić za prąd!
Wszedłem do drugiej windy, mimo że nie miałem najmniejszej ochoty jego prowokować.
Wybiegł z windy i przytrzymując drzwi drugiej windy kazał dziewczynie- owej mówiącej po angielsku osobie- dołączyć do mnie. No dobrze- pomyślałem sobie, może nie wie, że chcę go uniknąć jak największej zarazy. Ruszyła winda.
- Tutaj w Polsce żółtek nie będzie nam kazał dwa razy płacić za prąd!
- Co za słownictwo!
- Polskie! Jak się nie podoba to wracaj tam, skąd przyjechałeś!
Słowa z ust człowieka zza srebrnego ekranu i którego nazwisko widnieje na pierwszych stronach gazet? Nie spodziewałem się.
Za chamstwo płacić chamstwem, choć to niezgodne z naturą buddyzmu:
- Idiota!- krzyknąłem głośno- co za cham! Zaczerwienił się niezmiernie i zaskoczony moimi słowami coś tam bąknął dziewczynie pod nosem. Tak się zdenerwowałem, że zapomniałem dodać:- skończony!- przecież jego WC Kwadrans był już zdjęty z anteny TVP a w ogóle nie pamiętam go z „Non Stop Koloru”.
Winda zatrzymała się na pierwszym piętrze, wyszedłem ucieszony tym, że „idiota” był zrozumiały także dla osoby jemu towarzyszącej, mówiącej po angielsku.
Tak brzmi prawie oryginalna notatka ze spotkania pierwszego stopnia z Naczelnym Kowbojem RP, zapisana w pierwszym moim komputerze. Ten z kolorowym monitorem, co kosztował mnie majątek, z kolej był przywłaszczony (tzw. przywłaszczenie cudzego mienia, czyli pożyczył i nie oddał) przez innego, znajomego mi Polaka wraz z oryginałem tej notatki. Mogłem teraz ją odtworzyć tylko dzięki temu, że wysyłałem ją jako faks prosto z mojego komputera do znajomego. Z wyblakłego druku faksowego, z zniekształconymi literami, redagowałem powyższy tekst. I jak dotąd było to jedyne moje spotkanie twarzą w twarz z tym znanym katolem i homofobem…
Czas łagodzi obyczaje. Czy w naszej Rzeczypospolitej jest coraz mniej, czy coraz więcej ciemnogrodów? Nie wiem, może wiecie- zwłaszcza Czwarta już była?!- to odpowiedźcie. 10 lat i oblicze się zmieniły…Naczelny Kowboj RP spoważniał, zmądrzał, zestarzał się niezmiernie, mimo że jest moim rówieśnikiem! Sezon zimowy 2007-2008 jego „Boso przez świat” oglądałem już z zaciekawieniem. I właśnie leci teraz w TVP 2 jego wydanie wakacyjne, czyli filmy nakręcone sprzed kilka dekad wcześniej przez filmowca, podróżnika Szwarca- Bronikowskiego a przerwane gdzie niegdzie komentarzami WC. (Czy to się nazywa przywłaszczenie cudzego dorobku?):
- Biały człowiek co jakiś czas dziczeje- zauważyli państwo? Zaczynał uprawiać wielożeństwo, z którego się wycofał. Rozbiera się w miejscach publicznych. Odurza się substancjami, tańczy w jakich, takich amokach. Skąd w nas to jest?- I odpowiada sobie WC- z czasów pradawnych, kiedy byliśmy jeszcze w raju, we wspólnotach plemiennych, takich komunach. Wtedy wsadzał piórka w nosie, przebijał różne części głowy. Zajrzymy na Nową Gwinea. W 69-tym roku tam były jeszcze dzikie plemiona jakże przypominające nas białych ludzi współczesnych!
Brzmi to przekonująco i obiecująco. Z niego jeszcze nie tylko Stanisław Szwarc-Bronikowski ale i Bronisław Malinowski! Jako mieszkaniec Europy bardzo sobie życzę, aby biały człowiek się zdziczał. W tym mój interes!.. Przecież na tym polega wolność jednostki. Zresztą nie tylko…
- Wielożeństwo u białego człowieka jest oznaką zdziczenia- ciągnie dalej WC. Cofamy się w rozwoju. Mieliśmy już napisane w piśmie świętym, że mamy jedną tylko żonę. Cofamy się i nagle mamy znowu kilka…
No nie, wielożeństwo- u kogokolwiek by nie było- jest oznaką wielmożności, rangi, prestiżu męzczyny, wszechstronnego poradzenia się z otaczającym się światem, potencji, jako takiej i (lub) finansowej...
No i bohater mojego alfabetu polskiego podsumuje odcinek „Boso przez świat” w wydaniu wakacyjnym:
- Kiedy dziki człowiek robi sobie dziurę w nosie i wsadza piórko, albo coś przywiesza do uszu, albo kiedy cały tatuuje to jest naturalne i potrzebne. On ma np. groźnie wyglądać po to, aby ochronić swoją wioskę przed atakiem innego, dzikiego plemienia….Kiedy natomiast biały człowiek się nabija kolczyków w język albo włosy wymaluje błotem na czerwono, to jest po prostu jest dzikiem głupkiem!
No to wszystko wiadome na koniec. Z niego żaden Malinowski. Po prostu katolicka poprawność. Albo PiSowska poprawność Telewizji z Misją Edukacyjną! I wiem dlaczego moi młodzi znajomi- niekiedy z kończykami w nosie, na języku i brwiach, tańczący niekiedy w jakichś, takich amokach- nie płacą abonamentu radio-telewizyjnego. I zdaje się, że żądanie zniesienia obowiązku płacenia tego abonamentu jest uzasadnione. Chyba że Radiokomitet twierdzi inaczej:- Nie do zniesienia!
A kiedy Lewica (skoro nie ma LPRu i Samoobrony) spółkuje z PiSem to wszystko będzie możliwe!
Amen!
PS: - oglądajcie tu Pogrom Kielecki
http://www.youtube.com/watch?v=yHyQUodK2JY
-Proszę- mówi cowboy zapraszając do korzystania z wspólnej windy. -Dziękuję!- uśmiechnąłem, odmawiając stanowczo.
-Co to znaczy „dziękuję”? Chodź!- kazał cowboy- nie będziemy dwa razy płacić za prąd!
Wszedłem do drugiej windy, mimo że nie miałem najmniejszej ochoty jego prowokować.
Wybiegł z windy i przytrzymując drzwi drugiej windy kazał dziewczynie- owej mówiącej po angielsku osobie- dołączyć do mnie. No dobrze- pomyślałem sobie, może nie wie, że chcę go uniknąć jak największej zarazy. Ruszyła winda.
- Tutaj w Polsce żółtek nie będzie nam kazał dwa razy płacić za prąd!
- Co za słownictwo!
- Polskie! Jak się nie podoba to wracaj tam, skąd przyjechałeś!
Słowa z ust człowieka zza srebrnego ekranu i którego nazwisko widnieje na pierwszych stronach gazet? Nie spodziewałem się.
Za chamstwo płacić chamstwem, choć to niezgodne z naturą buddyzmu:
- Idiota!- krzyknąłem głośno- co za cham! Zaczerwienił się niezmiernie i zaskoczony moimi słowami coś tam bąknął dziewczynie pod nosem. Tak się zdenerwowałem, że zapomniałem dodać:- skończony!- przecież jego WC Kwadrans był już zdjęty z anteny TVP a w ogóle nie pamiętam go z „Non Stop Koloru”.
Winda zatrzymała się na pierwszym piętrze, wyszedłem ucieszony tym, że „idiota” był zrozumiały także dla osoby jemu towarzyszącej, mówiącej po angielsku.
Tak brzmi prawie oryginalna notatka ze spotkania pierwszego stopnia z Naczelnym Kowbojem RP, zapisana w pierwszym moim komputerze. Ten z kolorowym monitorem, co kosztował mnie majątek, z kolej był przywłaszczony (tzw. przywłaszczenie cudzego mienia, czyli pożyczył i nie oddał) przez innego, znajomego mi Polaka wraz z oryginałem tej notatki. Mogłem teraz ją odtworzyć tylko dzięki temu, że wysyłałem ją jako faks prosto z mojego komputera do znajomego. Z wyblakłego druku faksowego, z zniekształconymi literami, redagowałem powyższy tekst. I jak dotąd było to jedyne moje spotkanie twarzą w twarz z tym znanym katolem i homofobem…
Czas łagodzi obyczaje. Czy w naszej Rzeczypospolitej jest coraz mniej, czy coraz więcej ciemnogrodów? Nie wiem, może wiecie- zwłaszcza Czwarta już była?!- to odpowiedźcie. 10 lat i oblicze się zmieniły…Naczelny Kowboj RP spoważniał, zmądrzał, zestarzał się niezmiernie, mimo że jest moim rówieśnikiem! Sezon zimowy 2007-2008 jego „Boso przez świat” oglądałem już z zaciekawieniem. I właśnie leci teraz w TVP 2 jego wydanie wakacyjne, czyli filmy nakręcone sprzed kilka dekad wcześniej przez filmowca, podróżnika Szwarca- Bronikowskiego a przerwane gdzie niegdzie komentarzami WC. (Czy to się nazywa przywłaszczenie cudzego dorobku?):
- Biały człowiek co jakiś czas dziczeje- zauważyli państwo? Zaczynał uprawiać wielożeństwo, z którego się wycofał. Rozbiera się w miejscach publicznych. Odurza się substancjami, tańczy w jakich, takich amokach. Skąd w nas to jest?- I odpowiada sobie WC- z czasów pradawnych, kiedy byliśmy jeszcze w raju, we wspólnotach plemiennych, takich komunach. Wtedy wsadzał piórka w nosie, przebijał różne części głowy. Zajrzymy na Nową Gwinea. W 69-tym roku tam były jeszcze dzikie plemiona jakże przypominające nas białych ludzi współczesnych!
Brzmi to przekonująco i obiecująco. Z niego jeszcze nie tylko Stanisław Szwarc-Bronikowski ale i Bronisław Malinowski! Jako mieszkaniec Europy bardzo sobie życzę, aby biały człowiek się zdziczał. W tym mój interes!.. Przecież na tym polega wolność jednostki. Zresztą nie tylko…
- Wielożeństwo u białego człowieka jest oznaką zdziczenia- ciągnie dalej WC. Cofamy się w rozwoju. Mieliśmy już napisane w piśmie świętym, że mamy jedną tylko żonę. Cofamy się i nagle mamy znowu kilka…
No nie, wielożeństwo- u kogokolwiek by nie było- jest oznaką wielmożności, rangi, prestiżu męzczyny, wszechstronnego poradzenia się z otaczającym się światem, potencji, jako takiej i (lub) finansowej...
No i bohater mojego alfabetu polskiego podsumuje odcinek „Boso przez świat” w wydaniu wakacyjnym:
- Kiedy dziki człowiek robi sobie dziurę w nosie i wsadza piórko, albo coś przywiesza do uszu, albo kiedy cały tatuuje to jest naturalne i potrzebne. On ma np. groźnie wyglądać po to, aby ochronić swoją wioskę przed atakiem innego, dzikiego plemienia….Kiedy natomiast biały człowiek się nabija kolczyków w język albo włosy wymaluje błotem na czerwono, to jest po prostu jest dzikiem głupkiem!
No to wszystko wiadome na koniec. Z niego żaden Malinowski. Po prostu katolicka poprawność. Albo PiSowska poprawność Telewizji z Misją Edukacyjną! I wiem dlaczego moi młodzi znajomi- niekiedy z kończykami w nosie, na języku i brwiach, tańczący niekiedy w jakichś, takich amokach- nie płacą abonamentu radio-telewizyjnego. I zdaje się, że żądanie zniesienia obowiązku płacenia tego abonamentu jest uzasadnione. Chyba że Radiokomitet twierdzi inaczej:- Nie do zniesienia!
A kiedy Lewica (skoro nie ma LPRu i Samoobrony) spółkuje z PiSem to wszystko będzie możliwe!
Amen!
PS: - oglądajcie tu Pogrom Kielecki
http://www.youtube.com/watch?v=yHyQUodK2JY
Podcast
iTunes Podcast Feed or download just this file.If you don't use iTunes, copy the following link into your Podcast software to subscribe to the Podcast: http://danchimviet.com/blogrss.php?podcastonly=1
Rỉ Tai
1 Response to "C jak Cejrowski W. W.C." 
|
said this on 29 Jul 2008 11:06:36 PM EST
Nienawidzę Cejrowskiego!
Brzydzi mnie ta podła kreatura. Taki zakompleksiony zasuszony Polaczek. W dodatku lubi country, a jak można słuchać tak okropnej muzyki, no jak? :)) A z innej beczki. Niestety mimo że podawałem namiar na mojego bloga nie złożyłeś mi wizyty, a mam zasadę, że odwiedzam czyjeś blogi tylko wtedy jeśli autorzy tych blogów odwiedzają mój blog. Także Twój wybór: stracić czytelnika czy jednak się przemóc :) Pozdrawiam j a c |

Author/Admin)