Polski alfabet- Polish anphabet- A jak Alicja Majewska
- Tác Giả Ngô Đăng Quang
- Đăng ngày 24.07.08
Osiem lat temu spotkałem panią Alicję Majewską po raz pierwszy. Spotkanie- za dużo powiedziane!- mijaliśmy się na terenie hipermarketu Auchan przy Modlińskiej w Warszawie. Przechodziliśmy w przeciwnym kierunku. Z daleka już ją rozpoznałem - prosić autograf czy nie- zastanawiałem się. Nie, nie wypada, co jej obchodzi skośnooki wielbiciel! Więc udawałem, że jej nie znam i wróciłem do porządku dziennego, jakim było bycie kierownikiem restauracji orientalnej, czyli wietnamskiej, znajdującej się właśnie na terenie francuskiego hipermarketu. Kilka dni później udało mi się kupić jej płytę „Być kobietą” i ogromnie się ucieszyłem, bo właśnie szukałem „Wielkiego Targu” a nigdzie nie można jego dostać. Płyta ta towarzyszyła mi nawet w pierwszej podróży do (i po) USA. Po dziś dzień ją mam i jestem bardzo zadowolony z faktem jej posiadania! Mijały lata, pewnego dnia a raczej wieczoru, o mało włos nie spotkałem ją po raz drugi w pewnej piwnicy (bynajmniej nie pod Baranami!). Ale to już historia do innej opowieści…To wszystko wygląda na usiłowanie ocierania się czy też zetknięcia się z wielkimi nazwiskami. I tak może się skończyć gdyby nie Stadion Dziesięciolecia. 
Stadion Dziesięciolecia- Sân Vận Động 10 Năm. Ảnh: Ngô Đăng Quang
Dokonując wizji lokalnej przed ostatecznym wyborem trasy „Podróży do Azji” dla warszawiaków po bazarach w okolicy Stadionu Dziesięciolecia, ja, Joanna Warsza- teatrolog i producentka, Anna Gajewska- aktorka, reżyserka chodziliśmy po ścieżkach z straganami wietnamskimi. Na jednym z rozwidleniem alejek zatrzymaliśmy się dłużej i wybraliśmy jako stację odpoczynku wycieczkowiczów nietypowej wędrówki, z słuchawkami odtwarzaczy M3 w uszach. Co zrobić aby uatrakcyjnić program, co tutaj dać do słuchania? Ja proponowałem piosenkę „Wielki Targ”, jednak moje koleżanki nie znały ją. - Poczytam wiersz osiemnastowiecznej poetki wietnamskiej po wietnamsku i po polsku- wysunąłem kolejny pomysł. Przy kolejnej wizji lokalnej przyniosłem walkman i płytę „Być kobietą” moim koleżankom do przesłuchania. Siedzieliśmy na ławce w małej hali biletowej stacji Warszawa- Powiśle, która kilka dni podczas wycieczek zamieniała się w wietnamskim biurze turystycznym i sprzedazy biletów lotniczych. Słuchając „Wielki Targ” Ania nuciła ją dyskretnie a Asia po przesłuchaniu pokwitowała krótko:- piosenka o miłości! Byłem rozczarowany tym „pokwitowaniem”! Jak do tej pory nie kwalifikowałem tę piosenkę do tej kategorii…
Przepadł więc i „Wielki targ” i wiersz „Chợ trời” osiemnastowiecznej Hồ Xuân Hương! Ostateczna wersja to dźwięki padających kropli wody. No i dobrze, i tak każde rozwiązanie będzie artystyczne, unikalne na tym wzniesieniu z widokiem na blaszane stoiska, magazyny i zardzewiałe dachy! Parę kroków dalej będę zwijał z bólu przed wyjściem z tunelu i powiem, że już nigdy więcej nie będę na Stadionie, nigdy więcej nie będę w Warszawie, to nie to miejsce, to nie to! Właśnie Anna kazała mi rozegrać i nagrać ścieżkę audioprzewodnika w sposób teatralny i artystyczny, cokolwiek by oznaczały! A ja wobec kobiet zawsze jestem posłuszny i posłusznie wykonałem jej polecenie w mieszkaniu Kuby Królikowskiego, który później się zajmie „Kinem w Pięciu Smakach”…
I nie wiedzieć czemu czytelnicy Gazety Wyborczej zagłosowali na „Podróż do Azji” w konkursie „Wdechy 2006”. Przecież nie więcej niż 150 osób dostało bilet i odbyło tę podróż. W każdym razie wygraliśmy w kategorii wydarzenia i dzięki temu cała trójka została zaproszona do TV Polonia, na audycję „Śniadanie na Podwieczorek”.
Okazało się, ze na Woronicza łatwo się dostać. Chwilę czekaliśmy w holu i ustaliśmy sobie kto o czym odpowiada. Program ma lecieć na żywo, do różnych stron świata! I właśnie śniadanie tu może być podwieczorkiem tam. Weszliśmy do studia, duże pomieszczenie, w głębi na podwyższeniu jako scena stało pianino, bliżej po prawej stronie stał stolik na śniadanie czy podwieczorek, choć pora obiadowa w Warszawie. 
Śniadanie na Podwieczorek. VTV4- ăn sáng bữa tối. Ảnh: Ngô Đăng Quang
Przy samym wejściu zauważyłem od razu słynną piosenkarkę ze swoim kompozytorem Włodzimierzem Korczem, lub jak kto woli słynnego kompozytora, pianistę z wykonawczynią swoich piosenek. Nie mogłem nie powitać się z swoją ulubioną piosenkarką. I od razu chwaliłem się, że mam jej płytę. Zgodziliśmy się, ze "Wielki Targ" jest ponadczasowy. Zdążyliśmy sobie wymienić kilka zdań a już ponaglano panią Alicję na scenę. Chciałem prosić o autograf; pani Alicja obiecywała po występie i oddalała w głębi studia, gdzie czekał już pan Włodzimierz Korcz przy pianinie. Dźwiękowcy tym czasem zajęli nas i chwilę później usiedliśmy wygodnie w fotelach po lewej stronie, bliżej wejścia. ![]()

Alicja Majewska w studiu TVP Polonia. Ảnh :Ngô Đăng Quang
Po piosence para młodych dziennikarzy przeprowadziła z panią Alicją krótki wywiad przy stole ze śniadaniem- na pewno to nie był obiad-. Tak czy siak, nie mozna powiedzieć, ze śpiewała do kotleta, bo kotleta nie było! Następnie było nasze wejście, nasza kolej na wizję. Dzień wcześniej coś tam przygotowywałem, aby jak najlepiej opowiedzieć, ładnie, zgrabnie i gramatycznie. Ale wywiad nasz idzie na żywo i nie mogłem nie korzystać z zaistniałej sytuacji, od razu odpowiadałem o incydencie z „Wielkim Targiem” na stacji Powiśle. I jak wymieniłem nazwiska panią Alicję Majewską obecną w studio to realizatorzy pokazali szerszy plan. Widać było stolik ze śniadaniem, ale żadnej reakcji gości nie było. Nie słuchano nas przy sąsiednim stoliku! Czas na nas się szybko skończył jak często bywa w telewizji. Musieliśmy opuścić studio, następni wchodzą. Nie miałem jak podejść do pani Alicji Majewskiej.
Pani Alicjo! Winna pani jest mi autografu!
PS:- Jeśli sporny jest „Wielki Targ” to z pewnością „Podróżą każda miłość jest” jest bezsporną piosenką o miłości. Posłuchajcie:
Oto słowa (Janusz Kofta):
Podróżą każda miłość jest
Za dużo każda miłość chce
Choć gubią nas bezdroża serc
Nie zawahamy się
Podróżą każda miłość jest
Co różą wiatrów znaczy cel
Poniesie nas, gdzie, - nie wie nikt
W jakie noce i dni
Czasu coraz mniej do odjazdu
Coraz większy lęk przed złą gwiazdą
Została nam ostatnia już
Szansa, by z serca zetrzeć kurz
Podróżą każda miłość jest...
Bez miłości czas policzony
Los nam bilet dał w jedną stronę
A na drogę w nieznane - nadzieję...
Że znajdziemy ją, jeśli istnieje...
Podróżą każda miłość jest...
Rỉ Tai
2 Responses to "Polski alfabet- Polish anphabet- A jak Alicja Majewska" 
|
said this on 25 Jul 2008 12:56:33 AM EST
Witam.
Osobiście tak jak lubię (uwielbiam?) polskie filmy, zwłaszcza z czasów PRL tak nie przepadam za polską muzyką. Pani Majewska kojarzy mi się wylącznie z "Koncertem Życzeń" z TVP z czasów PRL i siermieżnymi "teledyskami" (takie były czasy). Wolę już Irenę Jarocką. A co do autografu to ostatnio przeszedłem obok Michała Tarkowskiego - aktora znanego z filmu "Wodzirej" Feliksa Falka, gdzie zagrał kolegę Jurka Stuhra. Też chciałem poprosić o autograf ale się spietrałem i dupa blada, nie poprosiłem. Z uwagi na to, że "Wodzirej" jest filmem genialnym, a przecież on tam grał, mogłem poprosić, eeeh! zapraszam do mnie :) |
|
said this on 31 Jul 2008 3:04:49 PM EST
no prosze, myslalam, ze juz nikt w Polsce nei slucha Alicji Majewskiej, a tu prosze, znalazl sie Wietnamczyk!
|

Author/Admin)