Danchimviet - http://danchimviet.com
Edukacja dzieci i młodzieży wietnamskiej w Polsce
http://danchimviet.com/articles/717/1/Edukacja-dzieci-i-modziey-wietnamskiej-w-Polsce/Page1.html
Ngô Đăng Quang

 
Tác Giả Ngô Đăng Quang
Đăng/Published on 25.12.08
 
Các thày cô giáo Ba Lan muốn tìm hiểu gì về học trò Việt Nam? Na podstawie analizy potrzeb przeprowadzonej wśród nauczycieli, powstała lista sytuacji, o których wyjaśnienie proszą nauczyciele.

Tháng mười năm nay trong khuôn khổ của LHP Việt Nam lần thứ hai Quỹ Arteria đã tổ chức một hội nghị và đợt tập huấn về chủ đề giáo dục với nhan đề „ Lớp học đa văn hóa. Trẻ em và thanh niên Việt Nam trong hệ thống giáo dục Ba Lan” (Wielokulturowa Klasa. Dzieci i młodzież wietnamska w polskim systemie edukacji).
Cuộc hội thảo được các thày cô giáo Ba Lan, các sinh viên chuyên về đa văn hóa và các huấn luyện viên (trailer) cũng như các nhà hoạt động trong lĩnh vực này tham gia đông đảo và tích cực. Nhân đây, một cuốn sách có tính tổng kết chương trình này sẽ được phát hành (“Edukacja dzieci i młodzieży wietnamskiej w Polsce – praktyczny mini przewodnik”). Dưới đây chúng tôi xin giới thiếu một số câu hỏi của các thày cô giáo và các câu trả lời của Ngô Văn Tưởng, người tham gia hội thảo và đợt tập huấn



Sytuacja/Pytanie 1: Co dzieci wietnamskie robią po szkole? Jak spędzają czas wolny? Jak przygotowują się do zajęć? Kto pomaga dzieciom wietnamskim w zajęciach – one o tym nie opowiadają; (nauczyciele wiedzą, jak wygląda nauka dziecka polskiego, ale nie wiedzą nic o tym, co dzieje się z dzieckiem wietnamskim po szkole).

Ngô Văn Tưởng:

Wietnamskie dzieci po szkole mają liczne obowiązki; niektóre mają korepetycje, dodatkowe lekcje np. angielskiego, polskiego, muzyki, sportu i wietnamskiego; niektóre mają drobne obowiązki domowe: utrzymania porządku, czystości lub opieki nad młodszym rodzeństwem. W bardzo wielu przypadkach dzieci wietnamskie po szkole przebywają w domu bez opieki dorosłych, sami muszą sobie wychowywać; jedną z popularnych form spędzania wolnego czasu są gry komputerowe i oglądanie telewizji. Dzieci nie mające problemów językowych i od dłuższego czasu przebywające w Polsce (lub tutaj urodzone) włóczą się po podwórkach i supermarketach razem z polskimi rówieśnikami, chodzą na wagary, zupełnie jak dzieci polskie! Wszystko jednak w dużej mierze zależy od statusu (materialnego, choć nie tylko) danej rodziny, z której pochodzą dzieci. Możliwie, że mają zajęte pożytecznymi lekcjami grafiki zajęć po szkole, albo mają wolne godziny dla siebie do samego zagospodarowania.

Większość dzieci przygotowują się do zajęć samemu, niektóre przy pomocy obcej osoby (w postaci lekcji płatnych), nieliczne mają pomoc od rodziców lub z zaprzyjaźnionych rodzin (z ich rówieśnikami). Tutaj bardzo miły akcent, sporo dzieci wietnamskich odrabia lekcje przy pomocy sąsiadów polskich, dorosłych i (lub) nieletnich!


Sytuacja/Pytanie 2: Dlaczego dzieci wietnamskie przyjmują polskie imiona? Jak się czują z tym, że Polacy nazywają je po polsku, a nie po wietnamsku?

Ngô Văn Tưởng:

Poczucie, że jest się obcym, jest się cudzoziemcem, jest się innym jest bardzo powszechne wśród Wietnamczyków (dorosłych i dzieci) w Polsce z powodu monoetniczności społeczeństwa polskiego (do tej pory) i z powodu młodej cechy (bez tradycji) imigranckiej społeczności wietnamskiej. Pamiętajmy przy tym, że społeczność wietnamska w Polsce powstaje na naszych oczach i dzieci wietnamskie to pierwsze kolorowe (innej rasy i kultury) dzieci, które uczęszczają do szkoły polskiej w skali masowej, z której mogą wynikać (powstać) reakcje rasistowskie; przedtem pojedyncze przypadki (kolorowych dzieci uczęszczających do polskiej szkoły) mają charakter sympatycznej egzotyczności, rzadkiej ciekawości. Tutaj także może mieć miejsce kompleks obcości i niższości; dzieci i dorośli wietnamscy muszą sobie tworzyć sobie pojęcie (i wmówić sobie) „jestem mieszkańcem tego kraju”. (Mało kogo stać na taki luksus powiedzenia wszem i wobec „jestem obywatelem tego kraju”!). I dlatego i rodzice i dzieci wietnamskie wolą się nie wyróżniać, maksymalnie chcą wtapiać się w polski tłum. Drugi powód przyjmowania imion polskich jest to najzwyczajniejszy problem językowy. Po pierwsze, Polacy nie potrafią i (lub) nie chcą prawidłowo wymawiać nazwisko i imię wietnamskie. (Jaki jestem szlachetny i wspaniałomyślny kiedy ja przepraszam z góry za ewentualne błędy przy wymienianiu waszego, wietnamskiego nazwiska i imienia; mało kto najzwyczajniej chce nauczyć się wymawiać dobrze przed publicznym wymienieniem nazwiska i imienia wietnamskiego; grzeczna w/w formułka była kiedyś powszechnie stosowana na uczelniach a w innych instytucjach i urzędach obecnie). Po drugie, nazwisko i imię wietnamskie pisane po polsku (czyli bez znaków diakrytycznych tak jak ą, ę czy ń i znaków tonacji min.: ~, ?, `, … nad środkiem wyrazu) nie gwarantują prawidłowości wymowy tego nazwiska i imienia. Weźmiemy sobie przykład jak najbardziej bliski: Ngo Van Tuong i Pham Van Anh; po polsku napisane „ Van” w środku jest takie same, wówczas kiedy po wietnamsku pierwsze jest Văn, drugi jest Vân (kolosalna różnica ,; dość powiedzieć, że pierwszy przypadek to tradycyjna (znikająca) forma pisania nazwiska i imienia, gdzie Văn oznacza stuprocentowe bycie (sic!) mężczyzną a drugi przypadek niekoniecznie stuprocentowe bycie kobietą a raczej przykład nowoczesnego, modnego nadawania imienia dwusylabowego, gdzie Vân jest pierwszy sylab imienia dwusylabowego, którego niekiedy można sobie opuścić w codziennym zwracaniu się, choć akurat w tym przypadku raczej trzeba używać pełne, dwusylabowe imię! W każdym razie po wietnamsku pisane: Ngô Văn Tưởng i Phạm Vân Anh.
 
Drugi przykład: Nguyen Thi Nguyen. Boże mój, takie same nazwisko, co imię- Nguyen! Nic bardziej mylnego. Nguyễn to bardzo popularne wietnamskie nazwisko, a Nguyên- dość pospolite imię żeńskie…i męskie! Trzeci przykład jest bardzo rzadki (według mojej wiedzy, jedyny) ale znamienny: pewien mój znajomy, były student polskiej uczelni, przyjął nazwisko żony -Polki; ich dzieci noszą nazwisko panieńskie mamy (jedno z nich bierze udział w popularnym programie dla dzieci w TVP1).

Imię i nazwisko wietnamskie bywają często wyśmiewane przez dzieci polskie (kolegów z klasy, ze szkoły, choć nie tylko dzieci), stają się niekiedy tematem żartów, wyzwiskiem, przezwiskiem. Jedne dzieci znoszą to dobrze, drugie przeżywają gorzej, więc jeśli można po polsku to dlaczego nie. Wietnamskie imię Tâm (po polsku napisane: Tam) jest ładne, niewinne (znaczy serce, dusza), zostaje nawet „żartowane” przez nauczycielki (czy Tam czy tu?), nie mówiąc już o bardzo ładnym imię wietnamskim Huy- bez żadnych znaków tonacji czy diakrytycznych!

Dzieci wietnamskie też bardzo chciałyby przypodobać polskim kolegom, chcą bardzo być akceptowane, przyjęte do grupy, więc przyjęcie nie tylko imię polskie ale i zachowywań i innych nie zawsze dobrych przyzwyczajeń jest min. tego przejawem.

Tak więc, moim zdaniem, Wietnamczycy w większości czują się dobrze z tym, kiedy mają polskie imię i z tym, kiedy Polacy nazywają ich po polsku, a nie po wietnamsku.

Sytuacja/Pytanie 3: Jakie są różnice w wychowywaniu chłopców i dziewczynek w rodzinie wietnamskiej? Jakie są obowiązki chłopców, a jakie dziewczynek?

NVT:
Chłopcy mają więcej „luzu” w zachowaniu niż dziewczyny, z kolej dziewczyny nie muszą zdobyć bardzo dobre wyniki w nauce jak chłopcy. Dziewczyny mają więcej obowiązków domowych (utrzymywania porządku i czystości, opieki nad rodzeństwem, niekiedy obowiązki gotowania). Dziewczyny powinny cechować się skromnością, grzecznością i spokojnym obyciem. Nie muszą być takie ambitne w nauce, w życiu zawodowym…Powinny być bardziej posłuszne rodzicom, ba, niekiedy powinny poddać się bezwzględnym posłuszeństwie! Nawet po osiągnięciu pełnoletniości (18 lat), będąc np. studentkami dziewczyny wietnamskie nie powinny pić piwa i palić papierosów!

Z bardzo dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że synowie są faworyzowani przez rodziców, wymagania odnośnie zachowania są mniejsze, obowiązki domowe też mniejsze, chłopcom jest wolno więcej dane było dziewczynom.

Sytuacja/Pytanie 4: Jak dzieci wietnamskie czują się w polskiej szkole? Z obserwacji nauczycieli wynika, że dzieci te wolą się nie wyróżniać – dlaczego? I czy nie jest im z tym źle?

NVT:
Dzieci wietnamskie w znakomitej większości czują się dobrze w polskiej szkole, choć zdarzają się przypadki zakompleksieni, odizolowania, wyobcowania i braku integracji (i zrozumienia) z rówieśnikami polskimi.

Część odpowiedzi na pytanie o chęci nie wyróżniania się przez dzieci wietnamskie jest udzielona w punkcie (sytuacji) 2. Niżej dalsze przyczyny tego zjawiska (według mnie). Wietnamczycy i ich dzieci w Polsce nie czują się pewnie tak jak ich rodacy w Niemczech, we Francji czy w Ameryce. To wynika bezpośrednio z ich sytuacji ekonomiczno-prawnej w Polsce, ale i także z mało wielokulturowości (mało-etniczności) w społeczeństwie polskim; fizjonomia Wietnamczyków bardzo rzuca się w oczy w społeczeństwie polskim, utrudnia stuprocentowe utożsamiania się z pojęciem obywatela polskiego, Polakiem. Cecha pracy większość Wietnamczyków w Polsce też nie jest sprzyjająca, to nie są (zazwyczaj i w potocznym zrozumieniu) przecież szlachetne zawody.

Jednym z powodów woli nie wyróżniania się jest także wspomniana wcześniej chęć bycia akceptowanym, przyjętym do (większej, większościowej) grupy. Sytuacja (, że wolą nie wyróżniać) oczywiście nie jest komfortowa, choć bym nie dramatyzował. Wynika to także z mentalności azjatyckiej dość powszechnej wśród rodziców i pierwszego pokolenia.

Sytuacja/Pytanie 5: Jakie są marzenia dzieci wietnamskich w Polsce? Co chciałyby robić w przyszłości? Czy chcą wrócić do Wietnamu?

NVT:

Dzieci wietnamskie nie chcą wrócić do Wietnamu. Owszem wiedzą, ze Wietnam to kraj ojczysty ich rodziców, ale wiedzą też, że Wietnam dla nich to obcy kraj, odwiedzają Wietnam lub przebywają w Wietnamie jako turyści. Ich zachowanie i sposób myślenia są bardzo różne od zachowania i sposobu myślenia ich rówieśników wychowanych w Wietnamie. Ich marzeniami są wykonywania „normalnych” zawodów w społeczeństwie polskim, wśród Polaków. Praca wśród swoich rodaków uważają za klęska, ostateczność, wynika niekiedy z czystej kalkulacji finansowej aniżeli dająca satysfakcję. Nieliczni, motywowani przez rodziców, marzą o zamieszkiwaniu i pracy w USA, w Anglii czy Francji. Polska, niezależnie od woli ich rodziców, jest krajem ich dzieciństwa, młodości i czasu szkolnego- okres, jeśli nie najlepszy w życiu człowieka, pełnego sentymentu więc chętnie traktowana przez nich jako kraj ojczysty. Większość chce zdobyć wykształcenie i odpowiedni zawód, aby można sobie żyć, mieszkać, pracować „normalnie” w Polsce.

Część dzieci ma wszystko zapewnione dość dobrze, one sądzą, że nie muszą się strać, nie muszą zdobyć wykształcenia i zadowalają się byle jakąś pracą w przyszłości. I one niekiedy nie sprostają trudy życia w Polsce i chcą wyjechać do Wietnamu i oczekiwać pomocy od rodziców z Polski.

Sytuacja/Pytanie 6: Nauczyciele obserwują, że dzieci wietnamskie bardzo dobrze mówią po polsku, ale gorzej po wietnamsku. Tymczasem rodzice mówią głównie po wietnamsku, a słabiej albo wcale po polsku. Jak rozwiązywane są kwestie językowe w domu?

NVT:

W domu, z rodzicami dzieci wietnamskie rozmawiają po wietnamsku, między sobą (z rodzeństwem lub z wietnamskimi kolegami) jednak wolą rozmawiać po polsku. Większość rodziców rozumieją, akceptują i tolerują to. Język wietnamski, codzienny, potoczny jest dobrze opanowany przez dzieci wietnamskie, choć mówiony przez nich z obcym akcentem. I właśnie na tym , poziomie podstawowym przystaje ich wiedza o języku wietnamskim, dyskusja czy rozmowa na wyższym poziomie już nie mogą prowadzić w języku wietnamskim. I dlatego też rozmowy z rodzicami są tym ograniczone, rodzice nie są więc przyjaciółmi do zwierzenia i partnerami w dyskusjach o tematach trudnych, społecznych, kulturowych. Nie rozumieją telewizji wietnamskiej, oglądanej przez większość rodziców wietnamskich w Polsce, nie czytają (książki i prasy) po wietnamsku.

 

 Uczniowie Gimnazjum nr 20 przy ul.Raszyńskiej 22, należącego do Społecznego Zespołu Szkół Ogólnokształcących „Bednarska” prezentują projekt „Wietnam” podczas Konferencji "Edukacja wielokulturowa - jak wychowywać do tolerancji i otwartości na innych"  Ảnh: Ngô Đăng Quang



Sytuacja/Pytanie 7
: Dzieci wietnamskie wychowywane są w polskiej kulturze. W związku z tym, jakie są konflikty pokoleniowe między pokoleniem dzieci a rodziców? Jak można pomóc w tej sytuacji?

NVT:

Z jednej strony dzieci wietnamskie są świadome, że pochodzą z innego kraju, pochodzą z Wietnamu; świadome swoją innością, obcością, inną fizjonomią; z drugiej strony nie do końca identyfikują się, że są Wietnamczykami, odrzucają- jeśli nie kulturę wietnamska to- zwyczaje, obyczaje a przede wszystkim zachowania typowo wietnamskie praktykowane przez swoich rodziców. Nie rozważając wyższością jednych zachowań nad drugimi możemy niekiedy wprost powiedzieć, że dzieci wietnamskie wstydzą zachowania swoich rodziców lub innych członków społeczności wietnamskiej. Wynika w dużej mierze z ich nieznajomości realiów (zwyczaju, obyczaju, kultury) kraju pochodzenia ich rodziców- i co za tym idzie brak akceptacji takich zachowań w Polsce-, i z małego stopnia wiedzy o kulturze i obyczajach polskich przez ich rodziców lub innych członków tej społeczności i także małego stopnia ich integracji ze społeczeństwem polskim. Dzieci wietnamskie wstydzą tego, że ich rodzice nie znają polskich manier. Wiadomo, że młodzież zawsze buntuje przed swoimi rodzicami, przed starszym pokoleniom. Jednak dzieci i młodzież wietnamska w Polsce buntują przed rodzicom nie tyle jako takim, ale przed rodzicom wietnamskim (Wietnamczykom), dlatego wiedza o kulturze kraju ich rodziców łagodzi konflikty między dziećmi a rodzicami, pomaga im w samokształceniu, kształcenie tożsamości. Dzięki temu będą świadome swojej tożsamości (a nie tożsamości na rozdrożu, chwiejna) i to wcale nie przeszkadza im się czuć Polakami, tyle że wietnamskiego pochodzenia. Szkoła i nauczyciele, o ile będzie możliwe, powinni organizować dodatkowe lekcje o różnicy kulturowej, o kulturze wietnamskiej z wyraźnym wytłumaczeniem, dlaczego rodzice niektórych dzieci słabo znają obyczaje, kulturę polską…W rolę ekspertów o różnicy kulturowej i w zachowaniach widzę dorosłych Wietnamczyków dobrze znających język polski ale dobrze znających problemy tej społeczności, którzy przekonują dzieci do zrozumienia podstawy tej ignorancji (swoich rodziców). I właśnie to te dzieci będą w przyszłości edukatorami kultury polskiej dla swoich rodziców i innych członków społeczności wietnamskiej. Wiadomo też, że rodzice wietnamscy i społeczność wietnamska kultywują swoją tradycję, kulturę, dbają o tożsamość wietnamską swoich dzieci. Jednak pamiętajmy, że edukacja i działalność kulturalna poczyniona przez stronę polską na tej społeczności oraz na dzieciach i młodzieży w szczególności, nawet na polu kultury wietnamskiej będzie miały całkiem inny charakter. I co najważniejsze, nie będą one obciążone specyfiką wybitnie wietnamską, choćby np. wynikającą z obecnego stanu ustrojowego w Wietnamie. Te działania także pomagają Polakom (rodzicom i dzieciom) w poznaniu kultury wietnamskiej, przybliżają obyczaje i zwyczaje, zbudują podstawy wielokulturowości i tolerancyjnego zachowania wobec inności. Czynny udział w tych działaniach na pewno wpływają pozytywnie na osobowość młodego człowieka, Polaka czy Wietnamczyka, jakie mogą spowodować oddziaływania kultury w ogóle. Jednym słowem edukacja międzykulturowa, wielokulturowa, edukacja o kulturze wietnamskiej jako dodatkowe lekcje są niezbędne, aby dzieci nie miały niepotrzebnych nieporozumień i konfliktów z własnymi rodzicami (bywają na tym polu patologia) w domu i w szkole i w samookreśleniu i tworzeniu swojej tożsamości.

Dzieci wietnamskie niekiedy odrzucają tożsamość wietnamską, chcą za wszelką cenę być bardzo podobni do polskich kolegów. Rodzice wtedy mogą twierdzić, że ich dzieci są wykorzenione i niektórzy mogą stosować niezdrową metodą odzyskania poprzez np. wyrażania krytyczne uwagi na temat obyczaje i kultury polskiej, wskazują alternatywę do wyboru (tutaj ma miejsce mechanizm samoobrony, samozachowawczy). To jest zła droga, kultury nie można ważyć, nie można wystawiać dwie kultury jako alternatywne do wyboru. Można przyjąć bez uszczerbku dla jednej czy drugiej obydwie kultury. Dlatego można twierdzić, że umacnianie tożsamości wietnamskiej wcale nie utrudnia integracji i przyjęcia tożsamości polskiej.


Sytuacja/Pytanie 8: Jak nauczyciele powinni traktować dziecko wietnamskie – na co zwrócić szczególną uwagę? W czym nauczyciel może pomóc dziecku wietnamskiemu?


NVT:

Myślę, że wobec dzieci urodzonych w Polsce lub chodzących do polskiej szkoły od pierwszej klasy to nauczyciele nie muszą stosować specjalnego traktowania. Nie mniej niekiedy dzieci zachowują nie całkiem po polsku to bądźmy zrozumiali dla nich i starajmy się delikatnie im o tym powiedzieć, wyjaśnić. Dzieci, które nagle znajduje się w Polsce, wyrwane z środowiska i szkoły wietnamskiej naprawdę wymagają życzliwość, opiekę i zainteresowania nauczycieli. Czy mają dodatkowe lekcje języka polskiego i kto je uczy? Niekiedy nauczycielka z klasy jest proszona przez rodziców o udzielanie dodatkowe, płatne lekcje polskiego; sytuacja bywa niezręczna dla nauczycielki, ale niekiedy-sądzę, że- warto się zgodzić na te pozaszkolne zajęcia, lub sugerować jak powinny one się uczyć polskiego, aby dogonić kolegów z klasy.

Ogólnie warto zainteresować się tym, czy rodzice wietnamskie mają dostateczną (lub jakąkolwiek) kontrolę nad swoimi dziećmi, i czy nie dają im za dużo samodzielności (lub inaczej mówiąc czy dzieci wietnamskie nie są skazane na samowychowywanie się; jeśli tak warto przypomnieć rodzicom wietnamskim, że są to tylko dzieci, nie mogą wziąć na siebie takie odpowiedzialności; opieki, zainteresowanie i wychowanie i nadzór rodziców są niezbędne).

Sytuacja/Pytanie 9: Czy dzieci wietnamskie mają problemy psychologiczne? Jeśli tak, to jak sobie z tym radzą rodzice? Czy jest jakaś sieć wsparcia wśród społeczności wietnamskiej w Polsce?

NVT:

Tak, dzieci wietnamskie mają problemy psychologiczne. I tym gorzej, że rodzice nie wiedzą jak im pomóc, nie korzystają z fachowych rad, sami nie wiedzą, gdzie szukać takich rad, sami potrzebują pomocy psychologicznych, choć i tak nie znajdują takich pomocy po wietnamsku. Nie ma pedagogów i psychologów wietnamskich w Polsce. Owszem są nauczyciele wietnamscy (zdobyli i praktykowali ten zawód w Wietnamie), choć ich doświadczenia i wykształcenie w głównej mierze nie sprostają sytuacjom na obczyźnie, w Polsce. Nie ma żadnej sieci wsparcia wśród społeczności wietnamskiej w Polsce.

Sytuacja/Pytanie 10: Czego Polacy mogą nauczyć się od Wietnamczyków?

NVT:

Społeczeństwo wietnamskie (w Wietnamie) przeżywa kryzys, społeczny, moralny i systemu wartości. Specyficzna gospodarka wolnorynkowa połączona z ustrojem dyktatorskim i ideologią komunizmu niszczą w totalny, szybki sposób tradycyjny system wartości i kultury, rodzi się dziki twór społeczny, nie mający ani miejsca, ani korzenia i pochodzenia w historii kraju, tradycji i kultury. Mechanizm samoobronny staje się obrona i zachowanie wartości rodzinnych, wartości i tradycji najmniejszej komórki społeczeństwa. Jednym z sposobów ucieczek od tego totalnego zniewolenia materialnego, duchowego i ideologicznego w obecnym ustroju w Wietnamie jest także zdobywanie wykształcenia przez dzieci oraz inwestowanie w edukację swoich dzieci jako sposób zapewnienia przyszłości dzieci i spełnienia obowiązków rodzicielskich. I te wartości, ta hierarchia wartości są nam Polakom bliskie i chętnie przyjmujemy i rozpowszechniamy i promujemy.

Tak więc do pojęć związanych z emigracją, oprócz emigracji ekonomicznej dodałbym azyl społeczny, (emigracja społeczna); uciekamy ze społeczeństwa, gdzie człowiek człowiekowi wilkiem do społeczeństwa bardziej „normalnego”, społeczeństwa kapitalizmu z ludzką twarzą.
Zapewnienie życzliwego, przyjaznego rozwoju młodego Wietnamczyka w Polsce ma więc podwójnego znaczenia: tworzenie miejsca azylu i podstawy przyjęcia nowej ojczyzny. I jako Polacy będziemy dumni z tego, że tworzymy nowy dom dla młodych Wietnamczyków w Polsce- w Kraju ich dzieciństwa, w Drugim Kraju Ojczystym. Będziemy dumni z tego, że właśnie tworzymy Nową Ojczyznę dla naszych nowych obywateli. I głęboko wierzę, że ci nowi obywatele Polski- ci nowi mieszkańcy Polski- będą dobrze służyć społeczeństwie polskim, będą dobrze służyć Polsce.